• Wpisów:7
  • Średnio co: 210 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 11:22
  • Licznik odwiedzin:5 593 / 1683 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
niedziela, dzień którego szczerze nienawidzę.

z rana mały apel do wszystkich dziewczyn, które być może są w podobnej sytuacji do mojej, a więc poznajcie moją historię...

zanim poszłam do liceum byłam mega otwartą i towarzyską dziewczyną z mnóstwem znajomych, z którymi uwielbiałam spędzać czas, od zawsze byłam nieufna bo od najmłodszych lat ludzie zawodzili, ale z czasem się przyzwyczaiłam i po prostu selekcjonowałam znajomych.. idąc do liceum wpadłam w pewnie znajomy wam wszystkim smutek, żeby nie określić tego depresją, trwało to i trwało aż na mojej drodze pojawił się wspaniały chłopak! był bardzo przystojny, dowcipny, wesoły po prostu na tamten czas ideał! pomyślałam, że to szansa dla mnie, że to on będzie tym jedynym który rozweseli mnie i nada kolorowych barw mojemu życiu. udało się, spotykaliśmy się codziennie, byliśmy w jednej szkole więc każdy poranek, przerwa i popołudnie było nasze, aż do czasu kiedy okazało się że ten ideał ma dziewczynę :)))) wtedy powiedziałam i sobie i jemu NIE! rozpacz, żal i pustka, że znów trafiłam na nieodpowiedniego człowieka, który mnie okłamał.. mniejsza o to, bo musiałabym napisać opowiadanie na milion słów żeby to wszystko wyrazić. od czasu do czasu do mnie pisał , byłam wtedy najszczęśliwsza, trwało to 1,5 roku, znajomi powtarzali mi że nie warto, potrafiłam stać w grupie 15 osób, w której wszyscy próbowali mnie od niego odciągnąć, a ja dalej wierzyłam i fakt było po mojemu.
swoją dziewczynę (która jak twierdził już wtedy jego dziewczyną nie była) zdradził, był to pocałunek, po pijaku bo po pijaku ale był. zresztą on ciągle pił, miał z tym ogromny problem, ten pocałunek zapoczątkował związek, którego nikt prócz mnie pewny nie był. od pierwszego do ostatniego dnia przez ten rok i osiem miesięcy byłam okłamywana, wykorzystywana, poniżana i nie wiem co jeszcze. starałam się,wierzyłam że da się go zmienić, przez pierwsze kilka miesięcy znosiłam całonocne melanże nie wiedząc gdzie i z kim jest, z czasem próbowałam odizolować go od pijących kolegów, owszem udalo się z małym dodatkiem, oprócz tego że odizolowałam jego, odizolowałam samą siebie od świata, bo stwierdził, że skoro on nie bedzie wychodził to i ja nie (choć nigdy nic zlego nie zrobiłam). nie mogłam nawet wyjść na głupi rower, czy pogadać z moim sąsiadem, była to tak chora zazdrość. ale jedyne czego potrzebowałam był on. trwaliśmy w tym tak długi czas, ja byłam zawsze wierna, on średnio dwa razy w miesiącu odwalał rzecz niewybaczalną, lecz całą winę zrzucał na mnie i mimo tego że to on zrobił źle, ja czułam się winna. okłamywał mnie przez cały związek, co do wyjść, dziewczyn, alkoholu i pewnie Bóg wie czego tam jeszcze.. dalej byłam. kochałam, wybaczałam i wierzyłam. zawsze mówił, że nikomu się nie podobam, oprócz starych dziadków i meneli ze sklepu :)))
kiedy zrobiłam coś dla niego, z pogardą patrzył i miał to gdzieś. w między czasie cały czas chudłam, nerwy, płacz, samoocena minus sto czterdzieści,ale nie potrafiłam bez niego, mimo, że kiedy pytałam czy on wybaczyłby którykolwiek jego wybryk, odpowiadał, że nie, że już dawno by ze mną nie był, raz nawet usłyszałam, że to nie jego wina, skoro widziałam jaki jest mogłam w ogóle tego nie zaczynać :) tak właśnie ogólnie mówiąc wyglądał mój piekny związek. kres wszystkiemu położyła jedna z ostatnich nocy, kiedy to mój ukochany podobno był w pracy, napisał do mnie o 6 rano bo podobno rozładował mu się telefon, usnął w autobusie i musiał wracać kilka km na pieszo, wiedziałam, że coś jest nie tak, bo to historia z DUUUUPY! spotkałam się z nim tego samego dnia, bo mieliśmy jechać żeby złożył podanie na studia, rozmowa oczywiście upieranie się ze było tak jak on mówi, aż do momentu kiedy zauważyłam jakieś zadrapania na jego szyi, pomyslałam eee pewnie się udrapał :)))) pózniej zobaczyłam że tylnia część przed ramienia wygląda tak samo, zapaliła się taka lampeczka jak w bajkach nad moja głową i kazałam mu podnieść koszulkę do góry i pokazać plecy... widzieliście pewnie takie obrazki w internecie typu 'after good sex' tak wyglądał moj chłopak twierdząc, że całego pogryzły go komary :PPP udowodnić nie miałam jak wiec postanowiłam czekać, bo pomyślałam, że w końcu sie wszystko wyda, kilka dni pózniej odkryłam, że pisał ze swoją byłą (rozmowy były w ogóle w innym folderze, tzn jedna wiadomość bo reszta była usunięta) ja w krzyk, on że widzę ze to ona napisała ale oczywiście on święty nie odpisał i standardowo że to wszystko moja wina, że jak ja mu mogę nie wierzyć, z płaczem odeszłam, po chwili przyszedł i przyznał się, że pisali.. co było w wiadomościach nigdy się nie dowiem, czy to ona była tymi komarami też nie :)) ale tak właśnie zostały docenione moje 3 lata wyjęte z życia dla kogoś kto na to w ogóle nie zasługiwał. teraz pisze i prosi,żebym wróciła i chce żebyście mi na to nie pozwolili,bądźcie ze mną i wspierajcie,żebym nie uległa tak jak za każdym razem i nie nabrała się na jego przysięgam i obiecuje, bo chwile przed nakryciem go na rozmowach z tamtą kazałam mu przysięgać na MOJE ZYCIE ze z nikim nie pisze, bez chwili zastanowienia prosto w oczy wypowiedział te słowa :))


DZIEWCZYNY JEŚLI KTÓRAŚ Z WAS JEST TRAKTOWANA TAK JAK JA, ZAKOŃCZCIE TO! JEŚLI CHŁOPAK KŁAMIE - BEDZIE KŁAMAL, JESLI NIE SZANUJE - NIE BEDZIE SZANOWAL ! CHOĆBY OBIECYWAŁ, ŻE SIĘ ZMIENI I NIE BĘDZIE ! NIGDY NIE DAJCIE TAK SOBĄ MANIPULOWAĆ! JESTEŚMY ZBYT WARTOŚCIOWE ŻEBY POZWOLIĆ JAKIEMUŚ DUPKOWI NA TAKIE TRAKTOWANIE ! WSZYSTKIE JESTEŚMY PIĘKNE! I NIE DAJMY SOBIE WMÓWIĆ, ŻE TAK NIE JEST ! BO WIERZE W TO, ŻE KAŻDA Z NAS ZNAJDZIE MĘŻCZYZNĘ, KTÓRY BĘDZIE CAŁOWAŁ NAS PO STOPACH I KAŻDEGO DNIA DZIĘKOWAŁ ZA TO ŻE JESTEŚMY!
  • awatar Carolajna9099: Od początku było źle, że koncentrowałaś się tylko na nim, że chciałaś tylko z nim spędzać czas. On to wykorzystał, wiedział, że i tak mu wybaczysz.Masz się trzymać i nie dopuścić do siebie znowu tego energetycznego wampira-dupka. Niech poszuka innej naiwnej bo Ty już wiesz, że sytuacja w jakiej byłaś to było, wybacz, bagno. Najlepsze co możesz teraz zrobić to rozliczenie związku, co zrobiłaś źle, na jakie sygnały od faceta zwracać uwagę. http://bezfartuszka.pl/po-prostu-odejdz/ przeczytaj na spokojnie :) Trzymam kciuki ! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
CZESC HEJ SIEMA!
po roku i ośmiu miesiącach witam ponownie, jest tu ktos jeszcze z osób, które były w tamtym czasie?

zostawilam bloga wraz z zyskaniem mojej wymarzonej milosci, o której z tego co widzę było wspomniane w starych postach, a wraz z porzuceniem? jej wracam tu.

cos o co sie staralam przez 3 lata (1,5 roku temu jak wam o nim pisalam i ponad 1,5 roku bycia z tą osoba) okazalo sie idealnym srodkiem odchudzającym ahahaha, bedac z nim zlecialo ok 9 kg, fajnie co? ważę 44 kg przy wzroście 162. ii nie nie schudłam bo ćwiczyliśmy, bo jedliśmy zdrowo, schudłam z wykończenia psychicznego :) takze 2015 miał być rokiem szcześcia i fakt było kilka miesięcy szcześcia, które zmieniły sie w istny koszmar.

czego oczekuje teraz?
nie wiem sama.
chce tu z wami być, rozmawiać, naprawiać moje nastawienie do życia, ludzi i wszystkiego innego.

NOWE DZIEWCZYNY, KTORE AKTUALNIE SA TU WLASNIE W TEMACIE ODCHUDZANIA ZOSTAWCIE MI KOMENTARZ ALBO OBSERWACJE, BO CHCE WROCIC DO SWIATA 'ZYWYCH' !
  • awatar bitchyy: @cel57: nie wiem, na razie jest mi ciezko, w ogole wstac z łozka w zwiazku z sytuacja z chlopakiem. taka waga zawsze byla moim marzeniem mimo tego ze nigdy do osob grubszych nie nalezalam, ale nie chcialam jej osiagac w taki sposob.. teraz mysle ze bedzie duuzo cwiczen i zdrowego jedzenia, zeby nie popasc w jakas chorobe, a aktywnosc pomoze mi poradzic sobie z bolem psychicznym...
  • awatar cel57: no hej, chudziutka jesteś, to co teraz planujesz względem swojej diety i wagi?
  • awatar Khoyasui.: Zostawiam po sobie znać jako nowe Dziewczę!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
hej c:
wczoraj nie pisałam,w sumie nie wiem czemu.
nic się nie działo. dzień jak co dzień.
dziś pierwszy dzień w szkole od przerwy świątecznej - szłam zła, w szkole nawet pozytywnie, humor mi dopisywał aaa jak wyszłam ze szkoły zaczęła się tragedia :c poszłam nad rzekę, jak zawsze sama, bo nikt z moich "znajomych" nie ma czasu hah mają swoje "miłości". spaliłam dwa papierosy, nakarmiłam kaczki moją szkolną kanapką i wróciłam do domu. teraz muszę się uczyć,ale zero motywacji.

mam dosyć moich ciągłych zmian nastroju, ten nagły smutek jest strasznie męczący, automatycznie tracę ochotę na cokolwiek, nie mogę patrzeć na ludzi, bo wkurzają mnie wszystkim, głupim uśmiechem, głupimi krokami i tupaniem kozaczkami o chodnik, albo śmiech tępych dziewczyn idących przede mną,albo za mną wrrr muszę kupić nowe słuchawki, bo te które mam nie zagłuszają świata.



*bilans*
ś: -
IIś: -
o: klops, ziemniak i surówka z kiszonej kapusty = 290kcal
p: -
k: -

*razem*
290kcal

mało,nie mam ochoty na jedzenia, nie ze względu na odchudzanie,bo chciałam się odżywiać zdrowo, po prostu nie dobrze mi jak patrzę na to wszystko i wychodzi jak wychodzi :/

*ćwiczenia*
4 dzień squat challenge (rest)
mel b pośladki
40 brzuszków skośnych
5 minut rowerek

mam nadzieję, że u was lepiej dziewczynki!

  • awatar sduszyczka: Tak mało jeść. Wow
  • awatar TO FAT!: żyjesz? :)
  • awatar motena: faktycznie mało jedzenia :( mam czasem podobnie ogarnia mnie taki smutek ,ze nic mi sie nie chce ,nawet muzyki sluchać ,najlepiej to bym spała cały dzień ...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
witam!
podsumowując dzisiejszy dzień:

2 dzień bez słodyczy!

*bilans*
ś: kanapki z serem = 280 kcal
IIś: -
o: pare łyżek rosołu = 30kcal ryż+marchewka+kawałek piersi z kurczaka = 450 kcal
p: -
k: -

*razem*
760kcal

*ćwiczenia*
squat challenge dzień 2 - 55 przysiadów

mało jedzenia, mało ćwiczeń ehh

potafię zrezygnować ze wszystkiego - ze słodyczy, z facebooka, z papierosów, z alkoholu

niestety chyba z Niego nie potrafię.
przyjechał dziś więc wszystkie moje postanowienie wobec niego rozmyły się z tym silnym wiatrem c:
głupia,głupia,głupia :( nie ważne.

mily dzień,mimo wszystko :)

a jak tam u was kochane?:*



 

 
chyba w końcu przejrzałam na oczy, zobaczyłam, że to co kocham najbardziej na świecie jest najokrutniejszym stworzeniem na ziemi. nie chce już tego wszystkiego, macie racje, minie trochę czasu i zapomnę. to nie koniec świata.

w końcu biorę się w garść!
pokażę mu co stracił!
zabrał mi 1,5 roku mojego życia, zniszczył mi ten czas.
odwdzięczę mu się za to!


większość skarży się na pogodę, ja uważam, że jest wlasnie piekna! ten wiatr. wole słuchać wiatru niż muzyki! cudnie jest,cudnie! moze dlatego,ze kocham jesień i taka pogoda to dla mnie definicja piękna <3

po wczorajszych rozmowach z P., po jego chamskim smsie, którym pokazała,że jestem dla niego nikim nabrałam mnóstwo motywacji!



wieczorkiem dodam bilans, ćwiczenia itp
aa teraz chyba uciekam się uczyć c:
wracam do szkoły we wtorek, czekają mnie 4 dni i witaj Zakopane!







TRZYMAJCIE SIĘ DZIEWCZYNY W SWOICH POSTANOWIENIACH!

pomyślcie o minach chłopaków, którzy was nie chcieli i minach dziewczyn, z którymi się nienawidzicie!

kto nie chce widzieć w ich oczach zazdrości?

WALCZYMY PIĘKNE ! :*
 

 
wlasnie zakończyłam coś najważniejszego, coś o co walczyłam ponad rok,ale to coś co mnie niszczyło i nie dawało normalnie żyć.. wszyscy tak radzili. ja też wiem, że to jedyne dobre rozwiązanie, ale serce w kawałkach..

ehh, ciężko.

*bilans*
ś: płatki kukurydziane z mlekiem = 230kcal
IIś: banan = 114 kcal
o: kurczak+surówka+ziemniaki = ok 400kcal
p: -
k: kanapka z kajzerki z serem = 280kcal

*razem* = 1024kcal


*ćwiczenia*
5 minut rozgrzewki
mel b pośladki
50 przysiadów

na razie nie wiele ale jestem chora, z dnia na dzień będzie więcej tej aktywności :)


mam nadzieję, że u was lepiej.
walczcie dziewczyny!
walczcie o siebie! zmieniajcie to co złe!

BĄDŹCIE SZCZĘŚLIWE !


  • awatar Paproszek18: ja zakończył;am 2,5 letni związek i wzięłam to jako lekcje życiowa nic nie dzieje się bez przyczyny :) nic nie dzieje się bez przyczyny :)
  • awatar motena: Bardzo ladny bilans . Ja tez tak jem jak nie zawalam ...
  • awatar InvincibleAmazon: Nie poddawaj się!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
hej!
nie jestem tu nową osobą, ale zaczynam od nowa!

co chce osiągnąć?
chce być szczęśliwa!

2015 ROK =
• czytamy - jedna książka na dwa tygodnie
• planujemy - nie tracimy czasu
• facebook off on weekend - odpoczynek,nauka,czas tylko dla mnie!
• codziennie jakiś owoc!
• dużo wody! przynajmniej 1l dziennie!
• szklanka drożdży dziennie!
• szklanka zielonej herbaty rano przed szkołą!
• codziennie skrzyp i pokrzywa w tabletkach!
• słodycze dwa razy w tygodniu!
• jak najmniej papierosów!
• jak najmniej alkoholu!
• ćwiczenia - powrót do formy!
• nie przewiązywać się do ludzi - i tak wszyscy zranią!
• zero chłopaków ! - zakończyć,zapomnieć o P.
• codziennie uczyć się 20 słówek z angielskiego!
• wyjść raz na zawsze z 'depresji'

to chyba tyle o moich postanowieniach :)
trochę ich jest, tydzień po tygodniu będę albo zaliczać albo zawalać, to zobaczymy c:

mam nadzieję, że znajdę tu osoby, które tak jak ja chcą uczynić swoje życie lepszym !

jeżeli ktoś chce popisać na gadu,sms,maile albo co tam wam odpowiada - z wielką chęcią!
jestem bardzo otwartą osobą na nowe znajomości i chętnie pomogę, porozmawiam whatever c:

jednym z najważniejszych czynników na blogach są komentarze, także wspierajmy się!
pokażmy, że jesteśmy, zostawmy pod postem nawet mały uśmiech - :) !

od jutra zaczynamy pierwszy tydzień postanowień!

  • awatar motena: Z takim nastawieniem na pewno ci sie uda . ;)
  • awatar bitchyy: @determitedd: to najważniejsze! też przechodziłam przez te wszystkie głodówki sgd itp, ale co z tego skoro to tylko na chwile,a chyba chodzi nam o zmianę całego życia więc działamy! <3
  • awatar ~Liz: Matko jak pozytywnie. Powodzenia <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›